Są takie lakiery, które w buteleczkach kuszą, lecz na paznokciach niekoniecznie do nas przemawiają. Tak był w moim przypadku z lakierami "piórkowymi" które jakiś czas temu hucznie wtargnęły do lakierowego półświatka i równie hucznie zostały z niego wyparte. Ja jednego gagatka postanowiłam jednak przetestować... i o dziwo skradł moje serce!
Dzisiaj post niecodzienny. Po pierwsze- ze sporym opóźnieniem, bo CA już wprowadziło nową, krakowską kolekcję lakierów, gdzie ja dopiero chwalę się ich wiosennymi propozycjami. Ale nie ważne- liczy się mój zachwyt nad tym co ta firma wyprawia.
Zawsze jak zmaluję mani, z którego jestem naprawdę dumna to zdjęcia, jakie mu cykam nigdy nie wychodzą... nie wiem od czego jest to zależne, ale to już któryś z kolei taki przypadek. No cóż- mam nadzieję że po mimo lekko nieudanych zdjęć dostrzeżecie cudowną naturę tego zdobienia.
Jakiś czas temu firma Hean zrobiła małe rozdanie, gdzie było do wygrania kilka lakierów (a dokładnie 6) z letniej kolekcji. Jakimś dziwnym trafem udało mi się je przygarnąć. Dzisiaj chcę wam jeden z nich pokazać i zapoczątkować cykl postów z tą marką.
Za oknem prawie że lato (a na pewno letnie temperatury), a ja na paznokciach mam dosyć zimny odcień błękitu. Jednak to on najbardziej mnie urzekł z całej serii Bourjois So Laque Glossy
Wiecie że srebro lubi się z błękitną miętą? Ostatnio takie połączenie można zobaczyć u mnie najczęściej.
Od dawna nosiłam się z zamiarem stworzenia ombre na paznokciach- najpierw miało byc fioletowe, ale z racji tego że moje fiolety są albo ciemne, albo jasne nie dało się z tego zrobić ładnego ombre, a bawić w rozjaśnianie mi się nie chciało. W moich zbiorach za to znalazłam idealnie dobrane miętowo-błękitne lakiery, które na paznokciach stworzyły całkiem ładne przejście.
For a long time I've been meaning to create an ombre nails - at first I thought of a violet, but as long as my violets are either too dark or too bright it's impossible to create a nice ombre and making it brighten was something i didn't have time for. Eventually, in my collection I found perfectly matched mint-azure lacquers, which came out as a preety nice transition.
Ostatnio będąc w Rossmannie trafiłam na nowości od wibo z serii Trend Edition- Big City, Wedding Time i Folk Fashion. Skusiłam się na dwie buteleczki, a widzicie poniżej.
I found a new series of WIBO Trend Edition-Big City, 'Wedding Time' and 'Folk Fashion' in Rossman. I bought two bottles (you can see below).
I found a new series of WIBO Trend Edition-Big City, 'Wedding Time' and 'Folk Fashion' in Rossman. I bought two bottles (you can see below).
Jak widzicie wróciłam do wcześniejszego loga. Na razie nie mam czasu nad nim popracować, więc zostaje tak jak jest, a jutro, jeśli będę miała wolne, postaram się coś zdziałać.
Tymczasem chciałam wam pokazać moje mani- czyli jedno z moich ulubionych zdobień, czyli gradient. Prosty, a efektowny. Nadal jestem pod wrażeniem moich perełek od Orly, więc i w przypadku tego mani grają one główną rolę- z pomocą Eveline i Wibo- bo uważam że do perfekcyjnego gradientu nie wystarczą tylko dwa odcienie, a 4- dwa podstawowe i dwa ich jaśniejsze odpowiedniki.
Czyli użyłam- Orly Jealous, Much? i Faint of Heart, Jasny szary od wibo Express growth i błękit od Eveline nr 625
Niestety zdjęcia nie pokazują prawdziwego uroku tego mani- w rzeczywistości błękit, który widzicie na zdjęciach ma tony zielonkawe, czego całkowicie nie uchwycił mój aparat.
W prawdzie już po świętach, ale ja przychodzę do was z jeszcze świątecznym zdobieniem, którym się cieszyłam na wigilijnej kolacji. Kolorystyka bardziej wakacyjna, ale mi bardzo się podobała i nie ukrywam że zmywałam to mani z bólem serca (no ale nie mogłam darować sobie wypróbowania nowych prezentowych lakierów^^)
Do mani użyłam brzoskwini od MaxFactor, błękitu od GoldenRose , bieli od MissSporty i złota od Wibo + Poshe
Do mani użyłam brzoskwini od MaxFactor, błękitu od GoldenRose , bieli od MissSporty i złota od Wibo + Poshe
Na dzisiaj przewiduję jeszcze jednego posta z moimi świątecznymi nowościami :)
A więc do usłyszenia.
Chyba teraz będzie czas gdy posty na moim blogu będą pojawiały się tylko raz na tydzień... albo i rzadziej co mnie boli... niestety praca, praca i jeszcze raz praca nie sprzyja mojej wenie twórczej do częstszego pisania.
Ostatnio nie mam też czasu na jakieś wymyślniejsze malowanie paznokci i po prostu je maluję by nie były gołe. Jednak ten odcień, który dzisiaj chcę wam pokazać stał się od niedawna moim ulubionym kolorem, który zawsze zbiera mnóstwo pochwał- mimo tego że to tylko paznokcie pomalowane jedynie lakierem, bez zdobników.
Mowa o jednym z lakierów od H&M, który kiedyś kupiłam na allegro. Dokładnie chodzi o kabaltwoym błękicie o nazwie Blue My Mind, który skromnie przyozdobiłam gitterem od wibo, który trafił w moje łapki przy okazji promocji w rossmannie (niestety zapomniałam się nim pochwalić przy okazji posta o zakupach z 40% rabatem). Co do brokatowego lakieru z serii Futura to jestem lekko rozczarowana, w sklepie wydawał mi się naprawdę fajny, a na paznokciach szału nie robi. Mój egzemplarz nosi nr 1 i składa się z mniejszych i większych sześcianów o kolorze fioletowo-niebieskim zatopionych w bezbarwnej bazie.
Czy też nieraz lubicie takie skromne paznokcie które przyciągają wzrok fajnym odcieniem, a nie zdobieniem?
Ostatnio nie mam też czasu na jakieś wymyślniejsze malowanie paznokci i po prostu je maluję by nie były gołe. Jednak ten odcień, który dzisiaj chcę wam pokazać stał się od niedawna moim ulubionym kolorem, który zawsze zbiera mnóstwo pochwał- mimo tego że to tylko paznokcie pomalowane jedynie lakierem, bez zdobników.
Mowa o jednym z lakierów od H&M, który kiedyś kupiłam na allegro. Dokładnie chodzi o kabaltwoym błękicie o nazwie Blue My Mind, który skromnie przyozdobiłam gitterem od wibo, który trafił w moje łapki przy okazji promocji w rossmannie (niestety zapomniałam się nim pochwalić przy okazji posta o zakupach z 40% rabatem). Co do brokatowego lakieru z serii Futura to jestem lekko rozczarowana, w sklepie wydawał mi się naprawdę fajny, a na paznokciach szału nie robi. Mój egzemplarz nosi nr 1 i składa się z mniejszych i większych sześcianów o kolorze fioletowo-niebieskim zatopionych w bezbarwnej bazie.




