O pomarańczce od Miyo/About 'orange' from Miyo

16:53

Chyba ostatnio mam brak weny bo od pięciu dni nic ciekawego nie zmalowałam i jedyne co mogę wam pokazać to swatche. Mam jednak nadzieję że niedługo się to zmieni i zrobię obiecany tutorial z różami. Tymczasem zapraszam na post z pomarańczką od MIYO.

Lately I have no inspiration because there is nothing interesting around... So I painted a little thing called swatch. However, I hope that this will change soon and I'll do the promised tutorial with roses. Meanwhile, I invite you to post with 'orange' from MIYO.

Prezentowanym okazem będzie dzisiaj lakier od formy MIYO, która jeszcze rok temu była obecna prawie co na drugim blogu lakierowym, teraz mam wrażenie że troszkę o tej firmie ucichło. Niestety nie wiem czego to wina bo produkty mają naprawdę fajne. Co mnie też dziwi ich produkty są naprawdę słabo dostępne- a przynajmniej u mnie w mieście. Już dawno nie widziałam nigdzie szafy tej firmy, a jak już jakąś znalazłam to była praktycznie pusta, a pani sprzedawczyni mówiła że raczej prędko jej nie uzupełni... No cóż, mówi się trudno. Ja kilka buteleczek tych lakierów mam, a to co prezentuję trafiło do mnie całkiem niedawno. Jest to okaz z pachnącej kolekcji- co mnie bardzo zdziwiło bo byłam pewna że to po prostu zwyklaczek- a tu taka niespodzianka.

So I want to show u the nail polish from Miyo, which was a very popular company presented on almost every blog. I think now, that the popularity stopped a little. In dont't know what is wrong, because the lacquers are really good. What also surprised me, their products are really poorly available-at least in my city.I have not seen anywhere cabinet of the company, and as we have found some that was practically empty. Well, that's tough. I have a few bottles of those lacqers, so i can show U what I made. It is a piece of fragrant collection - which really suprised me, because I was sure that it is just usual, normal lacquer.

Lakier o nazwie Orange ma nr 32 i po pomalowaniu paznokci delikatnie pachnie- ciężko jednak określić ten zapach... na pewno nie pachnie pomarańczą, bliżej mu do jakiś tandetnych perfum, ale zapach nie jest uciążliwy ani zbyt mocny. 
Lakier kryje przy trzech warstwach, co mnie delikatnie rozczarowało, za to schnie szybko na piękny połysk. Ma dosyć długi, wąski pędzelek przez co trzeba się troszkę namachać przy nakładaniu warstw, ale nie nazwała bym to wielką wadą. 
Mój okaz mimo pomarańczy w nazwie bardziej przypomina mi koral, a na zdjęciach nawet wyszedł na czerwony- w rzeczywistości kolor ma jaśniejszy i bardziej wyrazisty. W samej bazie zatopiony jest pyłek który pod światło iskrzy na odcienie różu i fioletu i tworzy na płytce glassfleck. Na zdjęciach jednak nie widać tego ładnego iskrzącego efektu. 


The nail polish is called Orange (no 32), and after painting the nails gently smells-hard but determined the smell ... certainly does not smell orange, it's closer to a cheap perfume, but the smell is not cumbersome or too strong.
I had to pt tree layers cto cover the nail, which makes me slightly disappointed, but dries quickly and has a beautiful shine. It has a fairly long, narrow brush, so u have to work a little to cover the nail.

This piece reminds me of the coral colour (not orange). In the photos it's look like red. in fact, the color is brighter and more vivid. The color has light sparkles in shades of pink and purple (but u can't see it on the pictures).



Jak wam się podoba ten okaz? Macie w swoich zbiorach lakiery tej firmy? Też macie problem z dostępem do tych buteleczek jak ja?

Do u have sone of those paints in your collection? Or U can't find it in the stores?

You Might Also Like

42 komentarze

  1. Podoba mi się!:) U mnie tylko w Super-Pharmie można dostać lakiery MIYO. Nigdzie indziej nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny kolor. Taki soczysty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie mam żadnego produktu tej firmy, bo jak mówiłaś, ciężko je dostać :/
    Bardzo fajny kolorek, świetnie się sprawdzi na lato :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio w Super-Pharm skusiłam się na te lakiery. Moje pierwsze okazy, ale jeszcze ich nie próbowałam na swoich paznokciach, dlatego się nie wypowiem :) Na pierwszy rzut oka myślałam, że te lakiery, które wzięłam to kremowe zwykłe kolory, ale pod światło jest widoczny tez pyłek o którym piszesz :) Jestem ich bardzo ciekawa. Twój kolor bardzo mi się podoba - ogólnie lubię takie odcienie. Ja mam dostęp do lakierów właśnie w Super-Pharm, ale dodatkowo w drogerii Jaśmin, którą też czasem odwiedzam jest ich cała szafa. Jakbyś kiedyś czegoś namiętnie poszukiwała z Miyo to służę pomocą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to całkiem nieźle jak aż dwa sklepy z pełnymi półkami. U mnie kiedyś też było kilka sklepów z ich produktami, ale wszystkie splajtowały... no i lipa. Teraz mam zamiar jechać do Słupska i tam ich poszukać, ale to za jakiś czas :) A ty swoje prędko wypróbuj. Ja uważam że za tą cenę- 3.99 to są naprawdę fajne okaz

      Usuń
    2. W Super-Pharm są tylko z tej firmy lakiery - kolorówki nie ma. W Jaśminie jest cała szafa ze wszystkim :) Ja płaciłam za swoje Miyo 4 zł i 12 gr :D I to niby była super obniżka. Nie wiem w sumie po ile regularnie są w tej drogerii. W Jaśminie kosztują niecałe 6 zł, ale to chyba te większe buteleczki.

      Usuń
    3. No coś ty? Ich cena to było 3,99 za mini drops, a te większe kosztowały 4,99... za to strasznie polubiłam tą firmę. Nie wiem, może teraz ich lakiery podrożały?

      Usuń
    4. Nigdzie więcej ich nie widziałam, więc ciężko mi stwierdzić jaka jest ich "normalna" cena. Zresztą w Warszawie czasami normalna rzecz potrafi być kilka razy droższa :D No, ale jakbyś czegoś potrzebowała to wiesz gdzie uderzyć :P

      Usuń
    5. Ooo... po tym co tu wyczytuję, cieszę się, że tak mnie poniosło i jak tylko coś się pojawiało to kupowałam tak namiętnie...
      U mnie w Interze mieli Mini Dropsy za 3.49,- i dlatego posiadam ich teraz całe 44 sztuki :)
      Ale teraz jest ich zaledwie maleńkie pudełeczko :( i coś chyba się nie zanosi na szybkie uzupełnienie... A wielka szkoda...

      Usuń
    6. Widzę niezłe rozbieżności cenowe :D Za 3.49 to grzech nie zabrać tych dropsików do domu :P

      Usuń
  5. Kolor jest super, taki energetyzujacy i pozytywny. Ja nie mam żadnego Myio, dlatego ze nie mam do nich w ogole dostepu :( szkoda, bo kolorki fajne. Domi, nie wyświetlaja mi sie Twoje nowe notki :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no coś ty?! Kolejna osoba, która mi o tym pisze;/ a ja naprawdę nie wiem czemu tak jest?!
      Ostatnio mi też się nie pokazały posty niektórych bloggerów, ale problem sam się naprawił. Może tu też tak będzie. To nie jest moja wina :D

      Usuń
    2. Już jest wszystko ok, nie wiem od czego to zależy! Na całe szczęście na bl' wszystko zawsze działa :)
      czekam na tutka- mam nadzieję, że w końcu wyjdą mi różyczki :)

      Usuń
  6. Nigdzie ich jeszcze nie widziałam u siebie :( A szkoda, bo bym się chętnie zaznajomiła z nimi :) Czekam na tutoriale ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. No to niezły zbieg okoliczności. Właśnie sięgnąłem dzisiaj po jeden z mini dropsów od MIYO. I podobnie jak Ty, widziałem je w zeszłym roku bardzo często. Podoba mi się ich całokształt, jakość, wybór kolorów, przyzwoita pojemność i przede wszystkim cena. Obecnie nigdzie nie mogę trafić na te lakiery, zupełnie nie wiem gdzie można ich szukać.

    OdpowiedzUsuń
  8. o dziwo podoba mi się taki kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam blisko Super Pharm(a tam je mają) ale jakoś mnie nie ciągnie do zakupu :) chociaż pewnie kiedyś się skuszę, żeby wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda świetnie ! Niestety ja jakoś nigdy nie mogę trafić na te Mini Drops od MIYO ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawdę bardzo przyjemny kolor ma Miyo. U mnie w drogerii była szfa Miyo i zniknęła, a przez długi czas stała pustusieńka.

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczny kolor ;)

    Zapraszam ;)
    http://marionettka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. How annoying to paint with thre coats!!! I hate those, and I'm in love with one coaters <3
    However, I forgive everything when it's about scented polishes, they're often so soft and sweet, I love them all!!! hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. but not all perfumes nail smell good- I have one lacquer who literally stinks :(

      Usuń
  14. Pierwszy lakier tej firmy zakupiłam dziś u jednej z blogowiczek, plus w konkursie wygrałam 11 lakierów (widziałam wśród nich MIYO). Od dawna chciałam mieć lakier z tej firmy niestety u mnie również słabo dostępne, nigdy ich na oczy nie widziałam :/
    Ten kolorek jest OK - nie zachwyca, ale zawsze przyda się w zbiorach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda ładnie :) Niestety jeszcze nie mam lakierów z tej firmy ;/ Czas nadrobić ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny kolorek :) uwielbiam lakiery MIYO :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajny neonkowaty :) widzę również problem z suchymi skórkami po zimie - nie mogę tego dziadostwa się pozbyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mam wiecznie suche skórki- a tu nawet zapomniałam je posmarować :D

      Usuń
  18. Masz racje! Tylko jestem zielona w tym (bloguje dopiero od stycznia) i hm... Jak cos takiego zaczac?:D zuprlnie normalnie i bez udziwnien tak?

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ładnie wygląda na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ładny kolorek! Klasyk :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny ;]
    Ja lakierów Miyo nie mam, ale chyba muszę się za nimi rozejrzeć ;]

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie spotkałam się z tą marką . Fajnie tutek z róż -dzisiaj jedna miła duszyczka mi wytłumaczyła jak je robić ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdzie nie widziałam jeszcze lakierów tej marki, a wypróbowałabym, bo kuszą :3

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja na szczęście nie mam problemu z ich dostępnością ;)
    A kolor bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ładny kolorek, nigdy jeszcze nie miałam lakieru tej firmy:))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarze.
Każdy sprawia mi wielką radość i z przyjemnością je czytam.
Jednak proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam.

Obserwatorzy

Like us on Facebook

zBLOGowani.pl