Aż nie wierzę w to co napiszę- ostatnio nie mam czasu na pomalowanie swoich paznokci! Ponad tydzień chodziłam z golaskami aż w końcu stwierdziłam że chyba pora nałożyć na nie jakąś hybrydę by mieć z nimi spokój na jakiś czas. I tak oto wylądowałam z kiepsko zmalowaną hybrydką, którą chyba nawet nie będę się chwaliła bo aż wstyd mi za nią. Za to na moim dysku zalega parę zdobień- w tym to jedno- inspirowane płytą Brodki. Dokładnie Grandą.
Było kilka postów z udziałem hybryd- dzisiaj jednak ponownie zagoszczą u mnie lakiery do paznokci! Jesteście ciekawe co tym razem zmalowałam?
Orly to marka która mnie oczarowuje swoimi kolorami. Czy to neony, czy to klasyczne odcienie- są piękne i niepowtarzalne! Tak też jest w przypadku soczystego fioletu hot tropics.
Dzisiaj post niecodzienny. Po pierwsze- ze sporym opóźnieniem, bo CA już wprowadziło nową, krakowską kolekcję lakierów, gdzie ja dopiero chwalę się ich wiosennymi propozycjami. Ale nie ważne- liczy się mój zachwyt nad tym co ta firma wyprawia.
Czy lubię lakiery Essie? A no lubię. I to nawet bardzo- za ładne kolory i dobrą jakość. Dla tego często je nosze na swoich pazurkach- zwłaszcza wtedy gdy wiem że nie będę miała czasu na szybką zmianę koloru i wymagam by lakier nosił się co najmniej 3 dni bez uszczerbku.
A ja nadal walczę- walczę z tym głupim szablonem! Ale już jestem bliżej niż dalej. Mam nadzieję tylko że wszystkie próby jakie dokonuję na próbnym blogu da się bez problemu wprowadzić na moje Pole. Tymczasem zapraszam was na nowy wpis z holosiem od Colour Alike
Idzie wiosna- nikt nie może zaprzeczyć. U mnie pod blokiem kwitną przebiśniegi i krokusy, a i pierwsze bazie już widziałam na drzewach. Dla tego i na moich paznokciach motyw wiosenny musiał się pojawić.
Jakiś czas temu poszłam do salonu pewnej sieci komórkowej by przedłużyć umowę, a w podzięce od miłego Pana otrzymałam gadżet w postaci... lakieru do paznokci. Która z nas nie ucieszyła by się z takiego miłego prezentu?













