Wczoraj pogoda nas rozpieściła, było naprawdę gorąco- aż się chciało jechać nad morze. Niestety... trzeba było siedzieć na uczelni gdzie było jeszcze goręcej i duszniej niż na dworze. A po co? By się łudzić że promotor nas skonsultuję. Niestety po bitych 3h wraz z T stwierdziliśmy że albo przyjdziemy później, albo dzisiaj pojedziemy do niego do domu. Ah co za plan, szkoda że nie wypalił z powodu roztrzepania naszego promotora, który... zgubił telefon... więc nic nie zostało skonsultowane.
No ale nie jest tak źle- dzisiaj otrzymałam ostatni wpis i oficjalnie mam już wakacje.
Mój zestaw jest wczorajszy- wchodzi w niego kiecka od chińczyka i koszulka w podobnym kolorze z SH. Na zdjęciach wszystko się jednak zlało i wygląda na jeden kolor, ale nie ufajcie zdjęciom. Koszulka jest ciut intensywniejsza.
A więc:
Kiecka-chiński sklep ze wszystkim
Koszulka- SH
Torba-SH
Okulary- Rossman
Sandałki- Genetic
Biżu- moje
A na deser jeszcze zaprezentuję prezent, jaki wczoraj sprawił mi mój kochany Pan T.
Lakier wibo Express growth o nr 355 w kolorze ciemnego granatu ślicznie mieniącym się w słońcu.
Jest to mój drugi lakier z tej serii i jakoś nie zauważyłam by paznokcie po nich szybciej rosły.
O lakierze powiem krótko- jest dobrze kryjący- już jedna warstwa kryje płytkę bez prześwitów i właściwie by wystarczała gdyby nie fakt że pod słońce widać jaśniejsze końcówki.
Konsystencja dobra, leista, nie glutowata dzięki czemu dobrze się rozprowadza na płytce.
Pędzelek standardowy, nie mam żadnych zastrzeżeń.
Jak na razie zauważyłam jeden mankament lakieru- długo schnie. Nie wiem czy to wina bazy, przez co na paznokciach są 3 warstwy lakieru, ale niestety musiałam sporo czekać na wyschnięcie, nawet z Topem przyśpieszającym wysychanie.
Liczę też na to że lakier nie zabarwi mi płytki.
No ale nie jest tak źle- dzisiaj otrzymałam ostatni wpis i oficjalnie mam już wakacje.
Mój zestaw jest wczorajszy- wchodzi w niego kiecka od chińczyka i koszulka w podobnym kolorze z SH. Na zdjęciach wszystko się jednak zlało i wygląda na jeden kolor, ale nie ufajcie zdjęciom. Koszulka jest ciut intensywniejsza.
A więc:
Kiecka-chiński sklep ze wszystkim
Koszulka- SH
Torba-SH
Okulary- Rossman
Sandałki- Genetic
Biżu- moje
A na deser jeszcze zaprezentuję prezent, jaki wczoraj sprawił mi mój kochany Pan T.
Lakier wibo Express growth o nr 355 w kolorze ciemnego granatu ślicznie mieniącym się w słońcu.
Jest to mój drugi lakier z tej serii i jakoś nie zauważyłam by paznokcie po nich szybciej rosły.
O lakierze powiem krótko- jest dobrze kryjący- już jedna warstwa kryje płytkę bez prześwitów i właściwie by wystarczała gdyby nie fakt że pod słońce widać jaśniejsze końcówki.
Konsystencja dobra, leista, nie glutowata dzięki czemu dobrze się rozprowadza na płytce.
Pędzelek standardowy, nie mam żadnych zastrzeżeń.
Jak na razie zauważyłam jeden mankament lakieru- długo schnie. Nie wiem czy to wina bazy, przez co na paznokciach są 3 warstwy lakieru, ale niestety musiałam sporo czekać na wyschnięcie, nawet z Topem przyśpieszającym wysychanie.
Liczę też na to że lakier nie zabarwi mi płytki.
A więc baza + dwie warstwy lakieru+ top coat
Dzisiaj tworzę.
Muszę w końcu coś zdziałać bo nawet rodzice mnie męczą że powinnam się w końcu pochwalić swoim licencjatem, a nie tylko gadam że robię.
A więc plan jest- do jutra zrobić 5 ilustracji, obrobić je i złożyć z tekstem.
Ale nim usiądę do działania trzeba coś zjeść. A by coś zjeść trzeba mieć coś w lodówce.
No więc z Panem T wybraliśmy się do naszej ulubionej Biedronki. W drodze porobił mi parę sweet foci jak to skomentował znajomy spotkany w trakcie mini sesji :)
Na sobie mam:
Asymetryczną spódnicę- DIy i SH
Koszulka- House
Buty- H&M
Kurtka i torba- SH
Biżu- kappahl
Tutaj spódnica przed przeróbka :
Wyprasowałam i usunęłam plisy, potem ścięłam przód i podszyłam za pomocą magicznej taśmy, którą się zaprasowuje żelazkiem.
Nie jestem z niej całkowicie zadowolona, ale myślę że nie wygląda źle. Jak uważacie?
Pisałam wcześniej o mojej nowości czyli o eyelinerze wibo w żelu.
Chciałam wam troszkę bliżej przedstawić ten produkt gdyż jestem nim w 100% oczarowana.
Lubię nieraz zrobić sobie czarną kreskę na powiece i z reguły pomocny był mi w tym eyeliner Lowely w płynie, który kupiłam myląc go ze starym i dobrym Wibo. Osobiście nie jestem zadowolona z tamtego produktu- w prawdzie kolor ma mocny, ale się rozmazuje i odbija na powiece.
Ten żelowy w prawdzie kupiłam wczoraj, ale już mogę powiedzieć że ani się nie rozmazuje (nawet ciężko go domyć z ręki) ani nie odbija na powiece. Jest bardzo wytrzymały, tarłam oko, a on nic.
Jedyny minus jaki na razie zauważyłam to słabe krycie- by kolor był mocny, czarny, a nie szary trzeba nałożyć produkt dwa razy.
No i na początku wkurzał mnie aplikator- strasznie krótki i nie poręczny, a potem odkryłam że wciska się końcówkę w nakrętkę. I już jest lepiej.
Co jeszcze mogę powiedzieć?
Że aplikator o dziwo bardzo mi pasuje- martwiłam się że nie poradzę sobie z takim pędzelkiem- nie miałam wcześniej do czynienia z taką formą rysowania kresek, ale o dziwo jest bardzo poręczne- jedynie nie da się tym narysować bardzo cienkiej kreski,a le jakoś mi to nie przeszkadza.
Ogólnie poleca, chociaż jest to wstępna ocena, na bardziej dokładną trzeba poczekać aż go trochę po testuję :)



