Ostatnio jedyne co wrzucam to mani. Ale co poradzić gdy kochany T jakoś nie może mi zrobić zdjęć- a kolejnych w domu już nie chcę- przynajmniej nie w Koszalinie. Nie ma tu za bardzo warunków.
No ale mogę się pochwalić że mój blog zyska na jakości zdjęć gdyż podwędziłam mojemu tacie lustrzanę :) w zamian zostawiłam im mój aparacik- mam nadzieję że polubią się i lustrzanka zostanie ze mną na dłużej.
Właściwie zdjęcia robione lustrzanką możecie podziwiać na moim blogu od tego posta, ale wszystko było robione u rodziców i nie miałam pewności czy pozwolą mi wziąć ją na stancję.
No ale koniec o aparacie- przejdźmy do mojego mani.
Zrobione znowu metodą na "worek". Wcześniej nie mogłam znaleźć tutoriala- ale teraz to nadrabiam :)
No i moje mani
Jedna warstwa bazowa pomarańczowym lakierem Softer+ jedna warstwa lakierem essence 95 wanna be your sunshine + top coat
Za pomocnika posłużył mi wisiorek z Housa za jedyne 14zł :)
No i na koniec- pragnę zaprosić wszystkie lakieromaniaczki na stronę, której zadaniem będzie zebrać w jednym miejscu wszystkie pasjonatki mani, lakierów i wzorków na paznokciach! Projekt powstał z pomocą blogeri Paramore
Na stronę wejdziesz klikając baner.
Uwaga Uwaga!!
Organizuję moje pierwsze rozdanie.Raz na uczczenie moich 1000 wejść na bloga na pingerze zorganizowałam konkurs gdzie do wygrania były trzy lakiery MIYO mini drops.
Teraz stwierdziłam że zrobię zwyczajne rozdanie. Jego głównymi gwiazdami też będą lakiery firmy MIYO i jeden cień do powiek. Ale jako że szafa tej firmy była dzisiaj wyjątkowo uboga postanowiłam dokupić jeszcze dwa lakiery nieznanych mi firm w jak że modnych w te wakacje neonowych odcieniach.
![]() |
| Baner konkursowy |
A tu główne gwiazdy rozdania:
![]() |
| dwa lakiery MIYO Nailed it o nazwie COCTAIL (nr18) i Mini drops o nazwie VIBRANT RED (nr 39) |
![]() |
| Cień do powiek OMGI Eyeshadows o nazwie CHILI (nr 13) |
I pozostałe dwa neonowe lakierki nieznanych mi firm za to o pięknych żarzystych kolorach
![]() |
| Isabelle Dupont o nr 305 (żółty na żywo wpadający w zielonkawy odcień) i Lemax STAR bez numerku (neonowy pomarańcz) |
Wszystkie produkty są nowe nieużywane.
A teraz zasady:
1. Dodaj mnie do obserwowanych. (jeśli bierzesz udział z pingera to dodajesz do obserwowanych mój blog http://retro.pinger.pl/)
2. Umieść komentarz wraz z nr według kolejności i adresem e-milowy.
3. Dodaj mojego bloga do blogrolla (mile widziane- ale jak nie chcesz, nie musisz)
4. Umieść informację o rozdaniu wraz z banerem konkursowym i linkiem do tego posta na swoim blogu.
5. Jeśli zgłaszasz się z pingera do zgłoszenia dodaj link do twojego bloga na pingerze
Wzór zgłoszeń
nr :
Obserwuję z: pingerem/blogspotem
Obserwuję z: pingerem/blogspotem
E-mail:
Blogroll: tak/nie
blog na pingerze : link
Konkurs zarówno dla użytkowników blogspota jak i pingera z czego Ci drudzy zgłaszają się tylko i wyłącznie TU.
Rozdanie trwa od dzisiaj 02.07 do 16.07
Zapraszam do udziału :)
Wczoraj w końcu wróciłam do Koszalina po ponad tygodniowym pobycie u rodziców w Słupsku.
Jako że mój kochany T od razu musiał iść do pracy postanowiłam wraz z nim pojechać do tutejszego centrum handlowego (tak się złożyło ze T tam pracuje) z zamiarem odwiedzenia znajomych z dawnej pracy i od razu sprawdzenie czy w lokalnej naturze jest już dostępna nowa limitowana seria od essence.
Nie uwierzycie ale z całej limitki został tylko jeden lakier- żółty i topy... no i testery pomadek i cieni... ehh... no ale natura postanowiła wyprzedać wszystkie produkty jakie zostały już wycofane ze sprzedaży więc udało mi się wyhaczyć mazaki do zdobień paznokci, na które od jakiegoś czasu chorowałam i zachwalany przez wszystkich eyeliner w żelu o kolorze zielonym.
Następnie w drodze do domu zahaczyłam o rossmana by sprawdzić czy i tam już są dostępne kosmetyki essence- no i są... ale też właściwie nic z nich nie zostało za to kupiłam szary lakier od wibo.
Na poniższym zdjęciu jest jeszcze pomarańczowe cudo nieznanej mi wcześniej firmy Softer o nr 13. Powiem szczerze ze kolor pomarańczowy był poszukiwany prze zemnie od dłuższego czasu i jedyne co udawało mi się dostać to kolory bardziej czerwone niż pomarańczowe- za to ten jest idealny.
Bez lampy
Niestety co do samego lakieru to mam małe zastrzeżenie- a mianowicie jego długi czas schnięcia. Naprawdę strasznie długo schnie, a potem jeszcze dłużej twardnieje... i top przyśpieszający wysychanie niewiele daje.
Kryje przy dwóch warstwach, ale myślę że co niektórzy i 3 by położyli bo widać malusieńkie prześwity (ja nie chciałam ryzykować z obawy na jeszcze dłuższe schnięcie). Sam lakier dobrze się rozprowadza na płytce, nie ciągnie się i nie rozlewa na skórki ma ładne kremowe wykonczenie. Ma zwyczajny pędzelek dobrze trzymający się w ręce. Co do trwałości to zapewne nie będzie dane mi sprawdzić patrząc na ostatnie tempo zmieniania kolorów na pazurkach.
Jako że mój kochany T od razu musiał iść do pracy postanowiłam wraz z nim pojechać do tutejszego centrum handlowego (tak się złożyło ze T tam pracuje) z zamiarem odwiedzenia znajomych z dawnej pracy i od razu sprawdzenie czy w lokalnej naturze jest już dostępna nowa limitowana seria od essence.
Nie uwierzycie ale z całej limitki został tylko jeden lakier- żółty i topy... no i testery pomadek i cieni... ehh... no ale natura postanowiła wyprzedać wszystkie produkty jakie zostały już wycofane ze sprzedaży więc udało mi się wyhaczyć mazaki do zdobień paznokci, na które od jakiegoś czasu chorowałam i zachwalany przez wszystkich eyeliner w żelu o kolorze zielonym.
Następnie w drodze do domu zahaczyłam o rossmana by sprawdzić czy i tam już są dostępne kosmetyki essence- no i są... ale też właściwie nic z nich nie zostało za to kupiłam szary lakier od wibo.
Na poniższym zdjęciu jest jeszcze pomarańczowe cudo nieznanej mi wcześniej firmy Softer o nr 13. Powiem szczerze ze kolor pomarańczowy był poszukiwany prze zemnie od dłuższego czasu i jedyne co udawało mi się dostać to kolory bardziej czerwone niż pomarańczowe- za to ten jest idealny.
| na zdjęciu brakuje eyeliner gdyż o nim zapomniałam w chwili robienia zdjęcia. |
Dwie warstwy plus top coat
Z lampąBez lampy
Niestety co do samego lakieru to mam małe zastrzeżenie- a mianowicie jego długi czas schnięcia. Naprawdę strasznie długo schnie, a potem jeszcze dłużej twardnieje... i top przyśpieszający wysychanie niewiele daje.
Kryje przy dwóch warstwach, ale myślę że co niektórzy i 3 by położyli bo widać malusieńkie prześwity (ja nie chciałam ryzykować z obawy na jeszcze dłuższe schnięcie). Sam lakier dobrze się rozprowadza na płytce, nie ciągnie się i nie rozlewa na skórki ma ładne kremowe wykonczenie. Ma zwyczajny pędzelek dobrze trzymający się w ręce. Co do trwałości to zapewne nie będzie dane mi sprawdzić patrząc na ostatnie tempo zmieniania kolorów na pazurkach.







