O historii lakieru do paznokci

17:02

W efekcie mojego rozchorowania się i nazbyt dużą ilością wolnego czasu, postanowiłam zająć się tematem, który to podsunęła mi moja dobra koleżanka Renia- czyli historią powstania lakieru do paznokci. Nie będę ukrywać że moim głównym źródłem wiedzy był internet... nie miałam motywacji by udać się z tym tematem do biblioteki- wybaczcie. Mimo wszystko liczę że was tym tematem zainteresuję- bo w końcu nazywamy się lakieromaniaczkami- a każda lakieromaniaczka powinna znać genezę powstania lakieru do paznokci!




Nie wiem czy wiecie, albo czy się nie domyślacie- lakier do paznokci ma swoje początki już w starożytności. Z tego co udało mi się ustalić pierwszy lakier do paznokci powstał ok 3000 roku przed naszą erą w Chinach za czasów dynastii Ming. Lakier robiono wtedy z drzewa lakierowego, w owocach którego znajdowało się masło z którego wyrabiali tak zwany „chiński czarny lakier”.
 Długie, pomalowane  paznokcie były oznaką wyższości i bogactwa. W chinach był nawet specjalny podział co do długości paznokcia przypadający na dany status- np doradca imperatora mógł mieć paznokcie na długość ok 5cm, a Cesarzowa 20 cm długości (imponujące, co nie- wyobraźcie sobie teraz robić cokolwiek ze szponami o takiej długości ^^). Dla wzmocnienia naturalnych paznokci Chińczycy moczyli je w mleku i nakładali na nie naturalny jedwab. To w chinach po praz pierwszy zaczęto zdobić paznokcie nanosząc na nie chińskie znaki. Również oni jako pierwsi zaczęli stosować sztuczne paznokcie- uwaga- z ryżowego papieru.

źródło- KLIK
W starożytnym Egipcie też malowało się paznokcie- tam za lakier służyła henna. Tu malowanie paznokci określało granice między klasami społecznościowymi. W Egipcie kolor czerwonobrunatny symbolizował władzę i wysokie pochodzenie. Często zdarzało się że za pomocą konkretnego koloru określano znajomość czarów szamana. Dzięki archeologom wiemy, że już za czasów królowej Nefretete Egipcjanie posiadali niezwykle skomplikowane przyrządy do manicuru. Faraon Narmer, który zjednoczył Egipt, henny używał nie tylko do zdobienia paznokci, ale również wnętrza dłoni. Mieszkańcy delty Nilu do ozdabiania używali woskowych i roślinnych barwników. Bardzo popularnym składnikiem była rozdrobniona koszenila - ciemnoczerwony, naturalny proszek pozyskiwany z wysuszonych, zmielonych owadów.

 Słowo „lakier” w języku hinduskim oznacza „sto tysięcy”. Historycy uważają, że takie znaczenie może być związane z powstaniem pierwszego lakieru „shelaka”. Metoda ta polegała na zbieraniu smołowej gumy, którą pozyskiwano z wydzielin owadów pozostawianych przez nie na drzewach w Indiach- obrzydliwe co nie? 

źródło: google
Pierwszy prawdziwy lakier do paznokci pojawił się w 1910r. Był to bezbarwny lakier, którego celem było jedynie ominięcie procesu polerowania paznokci. Lakier był nakładany za pomocą pędzla wykonanego z wielbłądziej wełny. Dopiero po 20 latach pojawił się pierwszy lakier z czerwonym pigmentem. Charlie Revlon mając w keiszeni 300$ otworzył swoją firmę – Revlon, w której rozpoczął produkcję lakieru do paznokci. Dodając kolorowy pigment do już istniejących przezroczystych lakierów zaczął produkować pierwsze kolorowe lakiery. Pierwszą kolekcję lakierów przedstawiono kobietom w 1933 roku. Było to hitem sprzedaży. Następnie w 1939 roku wprowadził nowy trend – malowanie ust i paznokci tym samym kolorem. Ten trend przetrwał ponad 60 lat i był najszerzej stosowanym zabiegiem kosmetycznym ubiegłego wieku.
Jako ciekawostę podam ze pierwsze lakiery schły- uwaga- ponad dwie godziny! Dla tego też malowanie paznokci nie było aż tak popularne jak można by przypuszczać- bo kto chce siedzieć w bezruchu dwie godziny czekając na to aż nasze paznokcie wychyną. A my marudzimy że lakier schnie 30 min ;)
źródło- KLIK

źródło- KLIK

 W 1934 roku dentysta Maxwell Lappo stworzył pierwszy sztuczny paznokieć, całkowicie nieświadomy jak jego wynalazek mógłby zrewolucjonizować branżę mody. Dopiero po 16 latach, pojawiły się pierwsze akrylowe paznokcie, dzięki innemu dentyście, Frederickowi Slack, który zaczął korzystać z akrylu by naprawić złamany podczas pracy paznokieć.

źródło- google

 French manicure to już zupełnie inna historia. W 1969 roku firma Orly opatentowała i zaproponowała znany nam francuski manicure. Znany reżyser, poprosił Jeffa Pinka (założyciela firmy Orly) żeby wymyślił coś uniwersalnego i pasującego do wszystkiego dla aktorek, które co chwilę zmieniają makijaż i ubrania. Tak właśnie powstał znany nam w dzisiejszych czasach french.

A więc historia naszych ukochanych lakierów jest dosyć ciekawa. Nie wyobrażam sobie niestety żyć w czasach gdzie do wyboru mam tylko odcienie czerwieni, a wykończenie jedynie kremowe. Cieszę się z faktu że na wyschniecie naszych ukochanych emali nie czekamy teraz 2h tylko około 10 minut, a do ratowania złamanego paznokcia mamy żele. Liczę że historia lakierów jeszcze mocno się rozwinie- w końcu jeszcze kilka lat temu nie było czegoś takiego jak hybryda, a szczytem możliwości było przedłużanie paznokci na tipsie za pomocą akryli (fuuu śmierdzące akryle) 

Mam nadzieję ze zainteresowałam was tym tematem i z ciekawością przebrnęliście przez tak długi tekst :)


Miłego
Panna Marchewka :*

 Źródła mojej wiedzy:
KLIK

You Might Also Like

30 komentarze

  1. Wiele z tych rzeczy było mi kompletnie nie znanych, fajny post - a lakiery które schną ponad 2 godziny wciąż istnieją! :D Mogę sie poczuć tak jak Ci ludzie wtedy^^ Również nie wyobrażam sobie jakby to było mieć jedynie czerwony lakier.. no i ciekawe co przyszłość przyniesie, czasem myślę, że już pomysły się wyczerpały jednak wciąż i wciąż pojawia się coś nowego oby tak dalej :) Mi marzy się lakier do paznokci tak trwały jak hybryda który nie pozwoli by nasze paznokcie się łamały to by było świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że temat Cię zainteresował i dowiedziałaś się czegoś nowego- o to mi chodziło :) hihi a że są takie lakiery to też wiem... sama posiadam- śmierdzi nieziemsko! Na szczęście od czego są wysuszacze ;)
      Aaa co do takich lakierów... mam nadzieję ze nie będzie to prędko bo wtedy moja praca straci sens ^^

      Usuń
  2. Świetny post... czytałam z ogromnym zainteresowaniem. Początki faktycznie były obrzydliwe.. i cieszę się, że nie muszę smarować paznokci kupą lub innymi wydzielinami pochodzącymi owadów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^ a kurcze obawiałam się że zbyt duża ilość tekstu zniechęci ludzi do przeczytania tego :) fajnie, fajnie :)
      Ciesz się też że lakier do paznokci nie jest stricte lakierem samochodowym- bo taki pomysł też był. Na szczęście się nie przyjął.

      Usuń
  3. Bardzo fajny artykuł ci z tego wyszedł. Wcale nie za długi. Czy to znak czasów, że przy mniej niż 10 akapitach tekstu przepraszamy na wszelki wypadek, że post jest długi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dla tego przepraszam :) Mój blog raczej jest do oglądania niż czytania ^^ dla tego wolę uprzedzić czytelnika że tu moich paznokci nie obejrzy,a zastanie jedynie trochę tekstu ^^

      Usuń
  4. Pięknie napisane. :3 część faktów znałam a kilku nowych się dowiedziałam lub dowiedziałam sie więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli na coś mój post się przydał :D fajnie :)

      Usuń
  5. Fantastyczny, super ciekawy post! :D
    Gdy szukałam inspiracji do przebrania w stylu lat 40 znalazłam informację, że już wtedy czerwony nie był jedynym dostępnym kolorem lakieru do paznokci i popularne były np. ciemna zieleń lub granat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo tego to nie wyczytałam :) za to dowiedziałam się że w 66 modelka Twiggy wypromowała pastelowe odcienie róży i błękitów :)

      Usuń
  6. no proszę :d ile to się można dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy tekst :) O pierwszych "lakierach" w starożytnym Egipcie słyszałam, ale chińskiej historii nie znałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny tekst na piątkowe popołudnie, centralnie mnie wciągnął! Chociaż nic sztucznego (hybryd, akryli, żelu) nigdy nie miałam, to nie wyobrażam sobie zeby takiej możliwości nie mieć.. Tylko czerwienie, jakoś by się przeżyło, ale te dwie godziny? Dla mnie dwie minuty to katorga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hyh no właśnie- czas schnięcia lakierów był mega długi ^^
      A hybrydy sztuczne nie są ^^ to lakier o przedłużonej trwałości ;)

      Usuń
    2. Mm, no proszę :D To znowu się czegoś nowego dowiaduję :D

      Usuń
  9. nie wiedziałam wielu tych rzeczy. fajny post :) szkoda tylko że nie ma już takich na lakierowych maniaczkach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sama odeszłam z ekipy lakieromaniaczek z braku czasu :( Pozostałe dziewczyny też chyba nie mają na to za wiele czasu więc strona sama z siebie powoli umiera... :(

      Usuń
  10. Bardzo ciekawe informacje :) wow 2 godziny!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny post ;) sama nigdy nie znalazłam chwili, żeby zainteresować się historią lakieru - raczej czytałam o nowościach ;p już wiem co będę robiła w święta ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że temat Cię zainteresował :) Sama też raczej wolałam wyszukiwać informacje o nowościach niż grzebać w przeszłości ^^ widać warto :)

      Usuń
  12. No niezła lekcja historii :) Przyłączam się do głosów, sama nawet nie wpadłam na ta, żeby sprawdzić jak to z tymi lakierami było :) Ale fajnie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bawię się w malowanie paznokci od lat, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, by zainteresować się jakąkolwiek historią pochodzenia lakieru :D Wszelkie daty i jakieś wydarzenia z przeszłości to nie moja bajka, ale historia w takim wydaniu to mi się podoba! :P Ciekawie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hih- to super :) No nie jest to mocno rozszerzona historia, ale kilka ciekawych faktów, które chyba warto znać ^^ pokażmy że nie interesują nas same gołe lakiery, a coś tam z ich historii wiemy ^^ np nie spodziewałam się że Revlon zapoczątkował znane nam kolorowe lakiery do paznokci :) Ani ze Marka ORLY miała taki wpływ na lakierową historię :)

      Usuń
  14. Kurczę nigdy się nie zastanawiałam nad historią lakieru do paznokci :D
    Bardzo ciekawy post ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ekstra post! Fajnie dowiedzieć się czegoś nowego :) Ale lakier schnący 2h!!?? W sumie mogły sobie przez ten czas Panie poplotkować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz ochotę na udział w moim zimowym projekcie? Zapraszam na bloga.

      Usuń
  16. Świetny post, z przyjemnością mi się czytało ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa historia, lubię takie czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Interesująca historia. Jak dobrze, że dzisiaj lakier wysycha szybciej niż 2h, bo w innym przypadku przestałabym malować paznokcie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo interesujący wpis. Historia zdobienia i przystrajania ciała jest wyjątkowo interesująca i mimo że początkowo brzmi banalnie, nie jednym może zaskoczyć. Pozdrawiam:).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarze.
Każdy sprawia mi wielką radość i z przyjemnością je czytam.
Jednak proszę o nie umieszczanie w komentarzach zaproszeń na swoje blogi, rozdania i innych reklam.

Obserwatorzy

Like us on Facebook

zBLOGowani.pl