Jako że mam naprawdę sporo nowości dzisiaj dodaję jeszcze jedną notkę.
Będąc w Holandii cierpiałam katusze czytając posty dziewczyn z zakupami biedronkowymi gdzie można było dostać za dobre pieniądze kosmetyki Bella. Jako że mam z tej firmy kilka rzeczy nie pogardziła bym zakupem błyszczyka czy to lakieru. Byłam pewna że ja się na nic nie załapię po powrocie do Polski... a tu zdziwienie! Nie dosyć że wszystko było to jeszcze przecenione! I takim oto sposobem stałam się właścicielką przecudownego błyszczyku i podkładu matującego- za błyszczyk i podkład dałam ok 10zł.
Będąc w Holandii cierpiałam katusze czytając posty dziewczyn z zakupami biedronkowymi gdzie można było dostać za dobre pieniądze kosmetyki Bella. Jako że mam z tej firmy kilka rzeczy nie pogardziła bym zakupem błyszczyka czy to lakieru. Byłam pewna że ja się na nic nie załapię po powrocie do Polski... a tu zdziwienie! Nie dosyć że wszystko było to jeszcze przecenione! I takim oto sposobem stałam się właścicielką przecudownego błyszczyku i podkładu matującego- za błyszczyk i podkład dałam ok 10zł.
Błyszczyk pachnie cudownie. Niestety jeszcze nie wiem jak się sprawdzi podkład- nie powiem bym spodziewała się cudów, kupiłam go bo mój stary podkład jest na wykończeniu, a ten był na tyle tani że chętnie go wypróbuje :)
Kolejną nowością są lakiery H&M, które kupiłam w czerwcu na allegro totalnie przez przypadek.
Znalazłam jakąś aukcję z lakierami H&M z 6 neonowymi odcieniami- była to licytacja i stała na 35zł- stwierdziłam że co mi szkodzi zalicytować- wiedziałam że te lakiery stoją za 15zł więc całkiem się opłacało.
Potem okazało się że byłam jedyną osobą co zalicytowała tą aukcję no i wygrałam.
Zapłaciłam i czekałam na przesyłkę... czekałam i czekałam... i czekałam... okazało się że były jakieś problemy z tym sprzedawcą i czekałam aż do sierpnia!
No ale opłaciło się bo dostałam aż 8 lakierów!
Wyliczyłam że całość tego zestawy wyniosła by mnie w sklepie 120zł! A tu zapłaciłam wraz z przesyłką 40zł.
No... i postanowiłam że robię detoks od lakierowych zakupów (nawet nie kupiłam lakierów w biedronce chociaż kilka kolorów mnie kusiło)
Ostatnio jedyne co wrzucam to mani. Ale co poradzić gdy kochany T jakoś nie może mi zrobić zdjęć- a kolejnych w domu już nie chcę- przynajmniej nie w Koszalinie. Nie ma tu za bardzo warunków.
No ale mogę się pochwalić że mój blog zyska na jakości zdjęć gdyż podwędziłam mojemu tacie lustrzanę :) w zamian zostawiłam im mój aparacik- mam nadzieję że polubią się i lustrzanka zostanie ze mną na dłużej.
Właściwie zdjęcia robione lustrzanką możecie podziwiać na moim blogu od tego posta, ale wszystko było robione u rodziców i nie miałam pewności czy pozwolą mi wziąć ją na stancję.
No ale koniec o aparacie- przejdźmy do mojego mani.
Zrobione znowu metodą na "worek". Wcześniej nie mogłam znaleźć tutoriala- ale teraz to nadrabiam :)
No i moje mani
Jedna warstwa bazowa pomarańczowym lakierem Softer+ jedna warstwa lakierem essence 95 wanna be your sunshine + top coat
Za pomocnika posłużył mi wisiorek z Housa za jedyne 14zł :)
No i na koniec- pragnę zaprosić wszystkie lakieromaniaczki na stronę, której zadaniem będzie zebrać w jednym miejscu wszystkie pasjonatki mani, lakierów i wzorków na paznokciach! Projekt powstał z pomocą blogeri Paramore
Na stronę wejdziesz klikając baner.





